aktualności
15. kolejka III ligi: Rodło Kwidzyn - Gryf 95 Słupsk 0:0
Słaby mecz rozegrali piłkarze słupskiego Gryfa 95 w Kwidzynie. Bohaterem meczu był młody bramkarz gryfitów, Mariusz Ratajczyk.
Pierwszy raz od ponad trzech lat zawitali słupszczanie do Kwidzyna. Tak samo jak wtedy, tak i teraz padł bezbramkowy remis (jedynym graczem z tamtego składu jest Adam Pietras). Od początku widać było, że Rodło nastawiło się na kontry, usilnie broniąc dostępu do bramki 36-letniego Piotra Wielgusa. Sygnał do ataku dał Tomasz Bukowski, który uderzył piłkę nad poprzeczką. W tym okresie w drużynie gospodarzy wyróżniał się Nigeryjczyk Fayose, który próbował uderzeń z dystansu. Słupszczanie najlepszy okres gry mieli około 17 minuty, kiedy najpierw po podaniu Wojciecha Polakowskiego Marcin Kozłowski uderzył na bramkę, ale obronił Wielgus, a w kolejnej akcji silnie strzelił Pietras, piłkę trącił jeszcze Polakowski trafiając do siatki, ale sędzia liniowy orzekł, że słupski zawodnik był na spalonym.
Próbowali jeszcze uderzeń i Kozłowski i Polakowski, ale bez efektu. Schowani za podwójną gardą gospodarze mogli skarcić gryfitów. Interwencja Artura Sarny i wybicie wślizgiem piłki ponad poprzeczkę zapobiegła utracie gola. Druga połowa mogła rozpocząć się fatalnie dla słupszczan. W 51 minucie po szybkiej kontrze i wrzutce z lewej strony boiska, na bramkę z tzw. kozłem uderzył najlepszy strzelec Rodła, Maciej Pruszkowski. Świetnie spisał się jednak rozgrywający drugi mecz w Gryfie 95, Mariusz Ratajczyk. Wyciągnął się jak struna i wybił lecącą w dolny długi róg piłkę. Niedługo potem Rodło miało dwie kolejne okazje.
Adrian Lalewicz ze środka pola karnego przeniósł piłkę nad poprzeczką (gospodarze reklamowali faul przy tej sytuacji), a później Sławomir Gawroński zdołał się obrócić w kierunku bramki i uderzył w słupek. Dokonane zmiany nie wniosły nic do siły ofensywnej słupszczan w drugiej połowie. Brakowało strzałów na bramkę. Tylko raz ale nad poprzeczką, uderzał Karol Świdziński. Gryfitom brakowało koncepcji na rozmontowanie kwidzynskiej obrony. W 90 minucie niepotrzebnie faulował blisko linii pola karnego Łukasz Mokrzycki. Na szczęście Fayose trafił tylko w mur.
- Jestem zadowolony po meczu z tego remisu, gdyż mogliśmy przegrać, zagraliśmy najsłabsze spotkanie od momentu jak jestem w Gryfie. Mój zespół kosztował wiele sił poprzedni mecz Regą Trzebiatów. Nie pozbieraliśmy się i to było dzisiaj widać. Wiele czynników wpłynęło na dzisiejszy wynik, także brak napastników: Gracjana Szymańskiego i Pawła Kryszałowicza - powiedział Wojciech Polakowski, szkoleniowiec Gryfa 95.
- Graliśmy w sposób skoncentrowany i zdyscyplinowany. Nie daliśmy Gryfowi stworzyć za wielu sytuacji, sami stwarzając sobie dwie z czego jedną powinniśmy wykorzystać. Punkt z takim przeciwnikiem, dojrzałym na pewno cieszy - mówił Grzegorz Obiała, trener Rodła.
Rodło Kwidzyn - Gryf 95 Słupsk 0:0
Żółte kartki: Matusewicz, Fursa
Widzów: 130
Rodło: Wielgus - Maluchnik, M. Świokło, Sontowski, Lalewicz, Fayose, Rutka, P. Świokło, Gawroński (83 Sawiński), Ł. Jaworski (90 Kubek), Pruszkowski (60 Laszkiewicz).
Gryf 95: Ratajczyk - Sarna, Matusewicz, Bukowski, Bielecki (46 Świdziński), Kozłowski, Waleszczyk (63 Ł. Mokrzycki), Pietras, Gibczyński (46 Fursa), Polakowski, Pytlak (58 Wiśniewski).














